Pruszków w ciągu dnia w dużej mierze pracuje gdzie indziej: sporo mieszkańców dojeżdża do Warszawy i wraca kolejką wieczorem. Lokal w Centrum łapie ich w drodze z dworca, na szybką kolację albo odbiór na wynos. Na Żbikowie, Gąsinie czy Malichach rytm jest osiedlowy: rodziny, weekendowe obiady, dowóz do domu. A w sobotę ten sam gość może równie dobrze pojechać do stolicy, więc porównuje Twoją kartę z tym, co zjadł tam tydzień wcześniej.
Dla kuchni oznacza to dwa szczyty i niewiele czasu między nimi. W tygodniu wieczorem liczy się danie, które wyjdzie w kilkanaście minut i dobrze zniesie drogę w opakowaniu, a w weekend karta musi dać rodzinie powód, żeby nie wsiadać do pociągu. Zaczynam od sprawdzenia, co realnie schodzi o dziewiętnastej, a co tylko zajmuje miejsce w chłodni, i od food costu dań na dowóz, bo po prowizjach to tam marża topnieje najszybciej.
CentrumŻbikówGąsinMalichyOstojaOsiedle ParkoweBąkiTworkiOsiedle StaszicaWyględówek