Kalisz uchodzi za jedno z najstarszych miast w Polsce, ale restauracje żyją tu przede wszystkim z mieszkańców. Główny Rynek i Stare Miasto mają ruch pieszy, wieczory i przyjezdnych, którzy chcą zobaczyć miasto i przy okazji coś zjeść. Na Dobrzcu, Kalińcu i Serbinowie gotuje się dla sąsiadów z okolicznych bloków: obiad w tygodniu, rodzinna niedziela, dowóz. Do tego blisko jest Ostrów Wielkopolski, więc gość łatwo pojedzie tam, gdzie mu się bardziej podoba.
Z perspektywy kuchni oznacza to, że większość sprzedaży robią stali goście, a oni szybko zauważają, że od roku jedzą to samo. Karta potrzebuje więc mocnego trzonu z dań, które ludzie znają, zrobionych porządnie, i kilku pozycji zmieniających się z sezonem. Lokal osiedlowy musi przy tym policzyć dowóz, bo opakowania i prowizje potrafią zjeść marżę. Zaczynam zdalnie od karty, sprzedaży i food costu, a na miejscu sprawdzam, jak to wszystko wygląda w czasie serwisu.
ŚródmieścieGłówny RynekStare MiastoDobrzecKaliniecSerbinówMajkówOgrodyTyniecRypinek