Oświęcim gotuje dla dwóch zupełnie różnych grup. Jedna to mieszkańcy Starego Miasta, Zasola czy Osiedla Chemików oraz okolicznych Kęt i Brzeszcz, którzy przychodzą na obiad i rodzinne okazje, a wracają, jeśli było dobrze. Druga to goście z wielu krajów, którzy przyjeżdżają do Miejsca Pamięci Auschwitz, często grupami i według ścisłego planu dnia. Są tu zwykle pierwszy raz, nie znają polskiej kuchni ani języka, a po zwiedzaniu potrzebują spokojnego, prostego posiłku.
Dla kuchni oznacza to przede wszystkim przewidywalność. Grupa zapowiedziana na konkretną godzinę musi dostać posiłek na czas i dla wszystkich naraz, więc menu grupowe trzeba mieć policzone i rozpisane na produkcję. Karta po angielsku, czytelnie oznaczone alergeny i dania wegetariańskie są tu podstawą, a nie dodatkiem. Mieszkaniec z kolei szuka obiadu w rozsądnej cenie i odmiany. Zaczynam od rozdzielenia tych dwóch obiegów w kuchni, żeby jeden nie zabierał miejsca drugiemu.
Stare Miasto i rynekZasoleOsiedle ChemikówMonowiceBabiceBrzezinkaDworyBrzeszczeKętyChełmek