Opole przez większość roku żyje swoim rytmem: mieszkańcy, studenci, urzędy i biura. Lokale na Pasiece i w Śródmieściu grają o lunch i spotkania w ciągu dnia, a te na Zaodrzu, Malince czy przy Armii Krajowej pracują głównie na stałych gościach z osiedla i na dowozie. Kilka razy w roku, choćby przy festiwalu piosenki, miasto nagle zapełnia się przyjezdnymi, a Rynek i Starówka pracują w zupełnie innym tempie.
Kuchnia musi więc umieć dwie rzeczy: spokojny, opłacalny dzień powszedni i kilka dni, gdy sala wypełnia się do ostatniego krzesła. Na co dzień liczy się lunch z dobrze policzonym food costem i karta, która nie nudzi stałego gościa. Na te pojedyncze, zatłoczone dni potrzebny jest skrócony zestaw dań, które da się wydać szybko i równo. Zaczynam od zwykłego tygodnia, bo to on utrzymuje lokal, a szczyty planuję osobno.
ŚródmieścieRynek i StarówkaPasiekaZaodrzeChabryArmii KrajowejMalinkaMetalchemNowa Wieś KrólewskaSzczepanowice