Start › Case study

Case study: marketing restauracji na konkretnych wdrożeniach

Zamiast obiecanek pokazujemy, co dokładnie zrobiliśmy w lokalu, dlaczego akurat tak i co z tego zostało na dłużej. Każde wdrożenie opisujemy krok po kroku, razem z tym, czego w nim nie ma.

Wdrożenia

Co opisaliśmy do tej pory

Dwa wdrożenia w tej samej restauracji, zrobione z dwóch zupełnie różnych okazji. Oba pokazują to samo podejście: szukamy drogi, która zostawia po sobie coś trwałego.

Jak pracujemy

Szukamy okazji, których nikt obok nie wykorzystał

Prowadzenie profilu i puszczanie reklam to podstawa, którą zrobi każdy. Różnica zaczyna się tam, gdzie ktoś szuka dla konkretnego lokalu każdej możliwej drogi: okazji w kalendarzu, tematu, którego brakuje w mieście, zmiany zasad w branży, przewodnika, lokalnego medium. Potem pilnuje, żeby po każdej takiej akcji coś zostało.

  1. 1

    Szukamy okazji

    Analiza okolicy i konkurencji, zapytania wpisywane w Twoim mieście, kalendarz na najbliższe miesiące i to, co właśnie zmienia się w branży. Czasem dochodzi ankieta wśród mieszkańców.

  2. 2

    Przygotowujemy lokal, zanim okno się zamknie

    Zdjęcia, karta, strona, wizytówka. Okazje mają krótkie terminy, a lokal z nieaktualnymi materiałami po prostu w nie nie wchodzi.

  3. 3

    Robimy akcję i ją nagłaśniamy

    Koncept, grafika, posty, wydarzenie, reklama albo zgłoszenie tam, gdzie trzeba. To część, którą widać od razu.

  4. 4

    Pilnujemy, żeby coś po niej zostało

    Raz będzie to podstrona i archiwum, które ściągają ludzi z wyszukiwarki. Innym razem publikacje w mediach i wpis, którego nie da się kupić. Jedno i drugie pracuje po akcji.

Zaczynamy?

Sprawdźmy, co w Twoim lokalu stoi niewykorzystane

Umów bezpłatną konsultację. Przejdziemy przez to, co już robisz, przez kalendarz na najbliższe miesiące i przez to, co akurat dzieje się w branży. Zwykle znajduje się tam więcej niż jedna rzecz do wykorzystania.